Irving Penn jest w szczytowym momencie kariery. Ma pięćdziesiąt lat, ponad sto okładek „Vogue’a” na koncie, reputację perfekcjonisty i status żywej legendy fotografii. Redakcja zna jego styl i ufa mu bezgranicznie.
Zlecenie od „Vogue’a”, kilka kwiatów i fotograf, który wszystko robi po swojemu. Irving Penn zaczyna od tulipanów, a kończy na cyklu, który na zawsze wpisze się w historię fotografii.
Irving Penn jest w szczytowym momencie kariery. Ma pięćdziesiąt lat, ponad sto okładek „Vogue’a” na koncie, reputację perfekcjonisty i status żywej legendy fotografii. Redakcja zna jego styl i ufa mu bezgranicznie.